Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Podwodna ekspedycja "Tonwerke"

Drukuj
Utworzono: niedziela, 28, wrzesień 2014

Czytelny nasyp kolejki wąskotorowej, fragment wystającej szyny, trzy zalane wodą wyrobiska gliny, sterczący ponad powierzchnię wody maszt kolejki linowej oraz walające się cegły i fragmenty murów. Tyle pozostało dziś z dawnej cegielni Ingramsdorfer Tonwerke w Imbramowicach, jednej z największych i najnowocześniejszych w okolicy. Cegielnia ta została założona przy tzw. dolnym folwarku w Imbramowicach pomiędzy 1833 a 1896 r. W początkach XX wieku została rozbudowana – w sumie kilkanaście budynków z trzema 30 metrowymi kominami) oraz wyposażona w maszyny parowe. W 1913 roku istniała już kolejka wąskotorowa, łącząca cegielnię z bocznicą pobliskiej stacji kolejowej. W latach 20-tych cegielnia została przekształcona w samodzielne przedsiębiorstwo o nazwie Ingramsdorfer Tonwerke. Glina niezbędna do produkcji cegieł wydobywana był z trzech pobliskich wyrobisk, z których największe miało rozmiary 300 m długości i 15-18 m głębokości. Urobek z jego dna transportowany był do cegielni za pomocą wagoników kolejki linowej rozpiętej na trzech wysokich stalowych masztach. Powstanie tego środka transportu datowane jest pomiędzy na lata 1913-1937. Z imbramowicką cegielnią wiążą się powojenne opowieści jakoby służyć miała za bazę z warsztatami remontowymi Luftwaffe, tutaj też w kopalni gliny pracować mieli radzieccy jeńcy wojenni ze Stalagu 308 Neuhammer i VIIIA Görlitz.

W ostatnich dniach wraz z Centralnym Ośrodkiem Nurkowym z Wałbrzycha przeprowadziliśmy wstępny podwodny rekonesans dawnej kopalni gliny. Warunki zarówno pod wodą jak i na powierzchni były trudne. Rozpoznany został wstępnie północny sektor kopalni, gdzie ponad poziom wody wyłania się żelazny maszt kolejki linowej. Nurkowie podczas penetracji natrafili na torowisko, którym po dnie kopalni transportowano urobek. Obalony został ponadto mit o znacznych głębokościach w pobliżu żelaznej konstrukcji. Jak wskazały przyrządy pomiarowe głębokość w tym miejscu wynosi 5 m (żelazny maszt ma w sumie 6 m wysokości). Jak już wspomniano jest to jeden z trzech słupów kolejki, a dwa kolejne rozlokowane w stronę południową wyrobiska zalegają w całości pod wodą. Najciekawsze zatem dopiero przed nami. Niebawem ponownie zejdziemy pod wodę aby w pełni spenetrować środkową oraz południową część dawnej kopalni w Imbramowicach.

 

 

 

Opracowanie
Bogdan Mucha

© 2022 Żarowska Izba Historyczna

Monday the 22nd. By BlueHost Review and Affiliate Marketing.