Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Tajemnice kościoła pw. Wniebowzięcia NMP w Imbramowicach, gm. Żarów

Drukuj
Utworzono: niedziela, 28, październik 2018

Wśród zabytkowych budowli w gminie Żarów, które wpisane zostały do tzw. rejestru i podlegają ochronie prawnej, na pierwsze miejsce wysuwają się obiekty sakralne. Do tej grupy zabytków, należą kościoły katolickie znajdujące się miejscowościach: Buków (połowa XIII wieku), Imbramowice (data wewnątrz świątyni 1522 ?), Łażany (koniec XIII lub przełom XIII/XIV wieku), Pożarzysko (połowa XIII wieku), Wierzbna (1230-1250, rozbudowany w 1729-1730) i Zastruże (pierwsza wzmianka z 1695 roku). Najbardziej reprezentatywną i słynącą z wyposażenia oraz dekoracji jest tutaj romańska świątynia w Wierzbnej, fundowana jak przyjmuje się przez możny ród rycerski Wierzbnów. Nie mniej znany jest wystrój wnętrza niewielkiego kościoła w Zastrużu, który leży na tzw. Szlaku Sakralnej Sztuki Barokowej im. Michaela Willmana. Najbardziej tajemniczym i pełnym znaków zapytania pod względem fundacji, czasu powstania oraz architektury, jest jednak kościół parafialny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Imbramowicach. Świątynia wzniesiona została jako budowla salowa z prostokątnym dwuprzęsłowym prezbiterium, orientowana z dobudowaną od strony południowej czworoboczną wieżą oraz kaplicą nakrytą neogotyckim sklepieniem gwiaździstym. W wielu opracowaniach data roczna 1522, figuruje jako moment wzniesienia tej budowli. Cyfry takie zostały bowiem wyryte nad wejściem do pomieszczenia (dolna kondygnacja czworobocznej wieży), które pierwotnie pełniło funkcję zakrystii kościoła, zanim dobudowano od strony północnej kaplicę utrzymaną w stylu neogotyckim (obecna zakrystia). Do najstarszych elementów architektury oraz wyposażenia wnętrza kościoła w Imbramowicach, zalicza się kamienne gotyckie sakramentarium z XV wieku, wykonane z piaskowca łączonego żelazem oraz gotycki ostrołukowy portal, który niegdyś stanowił boczne wejście do wnętrza budowli. Portal ten zamurowany został najprawdopodobniej ok. 1589 roku, na potrzebę osadzenia w świątyni drewnianego epitafium, które upamiętnia zamordowanego Martina von Hof-Schnorbeina (spełnia funkcję ołtarza bocznego). Być może wtedy też wybito po drugiej stronie wieży na południowej ścianie współczesny (boczny) otwór wejściowy.

 

Kościół pw. Wniebowzięcia NMP w Imbramowicach, fot. B.Mucha

 

Widok na wieżę kościoła parafialnego w Imbramowicach, fot. B.Mucha

 

Zarówno gotyckie sakramentarium jak też wspomniany portal, świadczą o znacznie wcześniejszej metryce kościoła, sięgającej co najmniej połowy XV wieku. Kiedy dokładnie i z czyjej inicjatywy wzniesiono budowlę tego nie wiadomo. Jej istnienia nie potwierdza rejestr tzw. świętopietrza (danina płacona na rzecz papiestwa przez ludność poszczególnych parafii) z 1335 ani z 1376 roku. Niemiecki badacz dziejów średniowiecznej śląskiej organizacji parafialnej Bernhard Penzram sugerował, że parafia imbramowicka mogła istnieć już ok. 1400 roku. Teza ta nie została poparta jednak konkretnym źródłem pisanym. Pierwszymi wzmiankami o kościele są wspomniana wcześniej data 1522 oraz rok 1579, kiedy budowlę przejęli protestanci, wspierani przez właścicieli Pyszczyna von Reichenbachów (utrzymali kościół z przerwą w 1633 roku przez kolejne kilkanaście lat aż do 1654 roku). Czy świątynia powstała z inicjatywy kościelnej – biskupiej, czy też może prywatnej ?. W XV wieku Imbramowice podzielone były na trzy folwarki, których właścicielami były rycerskie rody von Czirn, von Hundt, von Hof-Schnorbein i von Mettge. Wydaje się, że jedynie von Czirnowie, którzy władali także Krukowem, Marcinowiczkami, Mrowinami, Pożarzyskiem, Pyszczynem, Tarnawą i prawdopodobnie Siedlimowicami, zdolni byli do ufundowania w swoich dobrach kościoła. Jeżeli tak się stało to zapewne najpóźniej do połowy XV wieku (XIV/XV w., pocz. XV w. ?). Brak niestety na to dowodów. Świątynia była wielokrotnie przebudowywana i remontowana, wskutek czego zatraciła swój pierwotny wygląd.

 

Zamurowany gotycki portal w kościele parafialnym w Imbramowicach, fot. B.Mucha

 

Data 1522, która widnieje nad wejściem do dawnej zakrystii kościoła w Imbramowicach, fot. B.Mucha

 

Z ok. 1910 roku pochodzi karta pocztowa, na której utrwalono kościół w Imbramowicach z czworoboczną wieżą o konstrukcji drewnianej w części górnej. Nie wiadomo jednak, czy była ona wzniesiona w ten sposób od samego początku istnienia świątyni, czy też stanowiła późniejsze uzupełnienie konstrukcji murowanej, która mogła ulec zniszczeniu wskutek wady konstrukcyjnej lub też działań wojennych (wojna trzydziestoletnia 1618-48 ?). Warto przypomnieć, że wieża kościoła w Łażanach zniszczona została w trakcie burzy w 1641 roku i odbudowano ją w 1843 roku, natomiast wieża kościoła w Bukowie, która runęła w 1729 roku, odbudowana została dopiero pod koniec XIX wieku. Obie były jednak od samego początku w całości murowane (także wieże kościołów Pożarzysku i Wierzbnej). Czy podobne zdarzenie mogło mieć również miejsce w Imbramowicach, a tutejszych parafian stać było wówczas jedynie na rekonstrukcję drewnianą ?. Jak przekonują plany architektoniczne z 1935 roku, sporządzone przez Alfreda Trumpke (architekt wrocławski) oraz datowane rok później fotografie, przechowywane w zbiorach Herder-Institut für historische Ostmitteleuropaforschung w Marburgu, przebudowie uległa w tym czasie wieża kościoła, która uzyskała obecną sześcioboczną (w części górnej), murowaną konstrukcję. Modernizacja dotyczyła także jej części dolnej, wzniesionej z łamanego kamienia (łupek zieleńcowy), do której dostawiono zaokrągloną klatkę schodową. Zaniechano przy tym wariantu z zamurowaniem bocznego wejścia do świątyni i przeprowadzenia go przez dolną kondygnację wieży. Przebudowano jednak dotychczasowy portal w elewacji południowej, rezygnując z jego ostrołukowej formy i wystającego poza lico muru ganku. Jego miejsce zajął zachowany do chwili obecnej kształt z drzwiami osadzonymi w prostokątnym otworze.

 

Kościół parafialny w Imbramowicach na pocztówce z ok. 1910 roku, wg A. Dobkiewicz 2016, s. 81

 

Schody z furtką prowadzące na teren cmentarno-kościelny w Imbramowicach na pocztówce z ok. 1935 roku, wg A. Dobkiewicz 2016, s. 87

 

Wspomniane gotyckie sakramentarium, stanowiące jeden z najstarszych elementów wnętrza świątyni, usytuowane jest na północnej ścianie, po lewej stronie od ołtarza głównego (podobnie jak w Bukowie). Jego wnęka zamknięta jest przez masywną kratę, kutą z 12 szerokich szczebli i łączoną nitami z ozdobnymi rozetkami. Krata umocowana została na zawiasach wpuszczonych w krawędź kamiennej wnęki, a jej zamknięcie zarówno kiedyś jak i obecnie stanowi kłódka. Górna część imbramowickiego sakramentarium, ozdobiona jest wimpergą zwieńczoną krzyżykiem, na której po środku umieszczony został sporej wielkości okrągły mandylion (oblicze Chrystusa wpisane w nimb krzyżowy - świetlisty otok wokół głowy). Po obu stronach madylionu umieszczone zostały głęboko ryte znaki, będące tzw. gmerkiem, czyli znakiem rozpoznawczo−własnościowym kamieniarza, który wykonał owe sakramentarium. Jego datowanie (pośrednio też świątyni w Imbramowicach) uściśla analogiczny zabytek, który znajduje się w kościele pw. św. Marcina w Żelaznej (gm. Dąbrowa, woj. opolskie). Wedle źródeł tamtejsze sakramentarium pochodzi z lat 1400-1450. Wykonane jest w piaskowcu i składa się z profilowanej ramy zwieńczonej ostrym łukiem, zakończonym profilowanym krzyżem. Pod łukiem znajduje się płaskorzeźbiony wizerunek twarzy Chrystusa, ale bez korony cierniowej, niżej zaś prostokątna nisza zamknięta żelazną kratą. Wizerunek Chrystusa nie jest typowym veraikonem, gdyż nie ma zawiera korony cierniowej. Należy uznać go zatem za mandylion, czyli chustę króla Abgara.

 

Gotyckie sakramentarium zawierające mandylion i gmerki. Kościół pw. Wniebowzięcia NMP w Imbramowicach, fot. B.Mucha

 

Sakramentarium z lat 1400-1450 w kościele pw. św. Marcina w Żelaznej, gm. Dąbrowa (woj. opolskie)

 

Mandylion występujący w ikonografii od VI wieku jest rodzajem acheiropoietosu, czyli wizerunkiem postaci stworzonym w nadnaturalny, cudowny sposób – nie ręką ludzką. Nazwa ta pojawia się w źródłach począwszy od XII wieku, a wywodzi się od późnogreckiego słowa mandilion – ręcznik, chusta lub semickiego mindil. Mandylion przedstawia oblicze Chrystusa wpisane w nimb krzyżowy, ukazane na białej chuście, przymocowanej za dwa górne rogi. Centralnym elementem kompozycji jest zamyślone, niekiedy surowe ale przede wszystkim nieskończenie miłosierne Oblicze Zbawiciela. Na jasnym tle chusty niemal idealnie symetrycznie po obu stronach głowy rozłożone są kosmyki długich włosów i brody. Wokół głowy Chrystusa znajduje się tzw. nimb krzyżowy, atrybut ikonograficzny przysługujący jedynie Zbawicielowi, przypominający o jego śmierci na krzyżu. Na nimbie wypisane są greckie litery oznaczające "Jestem Który Jestem" - imię Boga, przynależne też Boskiej naturze Chrystusa oraz skrót imienia IC XC (z staro-cerkiewno-słowiańskiego Iisus Christos). Dopełniającym elementem są aniołowie, trzymający górne rogi chusty.

Z powstaniem kanonu związana jest opowieść o królu Abgarze V, władcy Edessy, po raz pierwszy zanotowana przez Euzebiusza z Cezarei: kiedy zachorował na trąd, wysłał swego sługę Ananiasza, przez którego prosił Jezusa, którego sława uzdrowiciela była już wówczas głośna, aby przybył z Judei. Chrystus nie mógł jednak spełnić prośby króla, o czym zawiadamiał go w liście. Jezus obiecał też, że po jego śmierci do Abgara uda się jeden z jego uczniów (wspomina się Tadeusza), celem uzdrowienia władcy. W liście znajdowało się również zapewnienie, że Edessa nie zostanie nigdy zdobyta przez wrogów. Euzebiusz cytował tekst obu listów (Abgara do Chrystusa i Chrystusa do Abgara), które potem - często w nieco zmienionej wersji - krążyły po świecie chrześcijańskim w formie amuletów. Samą korespondencję uznano za apokryficzną już w dekrecie Gelazjusza. W późniejszych wersjach legendy (począwszy od VI wieku) wspomina się, że Abgar poprosił swojego wysłannika, aby w przypadku gdyby Chrystus nie mógł przybyć, sporządził jego portret. W Jerozolimie okazało się jednak, że posłaniec nie jest w stanie namalować oblicza Zbawiciela. Wówczas Chrystus przyłożył chustę do swojej twarzy i w ten sposób powstał portret, którego kontemplacja uzdrowiła króla.

 

Mandylion z wizerunkiem Chrystusa na chuście króla Abgara

 

Mandylion ze zbiorów papieskich w Watykanie

 

Począwszy od VI wieku w Edessie przechowywano przedmiot, utożsamiany z mandylionem. Powszechnie przypisywano mu cudowną właściwość ochrony miasta przed wrogami. W wielu przekazach mówi się o cudownym ocaleniu Edessy w czasie najazdu perskiego. Niedługo potem Edessa padła jednak łupem Arabów. W X wieku ekspansję na wschód podjęło cesarstwo bizantyńskie. W 944 roku wojska Bizancjum stały pod Edessą. Cesarz Roman Lekapen zgodził się na odstąpienie od oblężenia, pod warunkiem wydania przez Arabów mandylionu. Cudowny wizerunek został z wielką pompą przewieziony do Konstantynopola, do którego wkroczył 15 sierpnia 944 roku. O tych wydarzeniach opowiada tekst pt. Opowieść o wizerunku z Edessy autorstwa cesarza Konstantyna Porfirogenety. Relacje pielgrzymów i spisy relikwii wskazują na obecność mandylionu w Konstantynopolu aż do czwartej krucjaty. Miał on się znajdować w tzw. kaplicy Faros, w której cesarze bizantyńscy przechowywali zbierane przez siebie relikwie Chrystusa. Jego losy po zdobyciu i splądrowaniu Konstantynopola przez krzyżowców w 1204 roku nie są jasne. Istnieje kilka średniowiecznych tradycji i kilka współczenych hipotez, co mogło się stać z mandylionem.

1. Mandylion znajduje się w spisie relikwii, które przekazane zostały francuskiemu królowi i kolekcjonerowi relikwii Ludwikowi Świętemu. Do rewolucji francuskiej w paryskiej kaplicy Sainte Chapelle znajdował się przedmiot utożsamiany z mandylionem konstantynopolitańskim. Potwierdzają to spisy inwentarzowe kaplicy i rysunki znajdującego się tam relikwiarza.

2. Jednocześnie w Konstantynopolu najprawdopodobniej nadal przechowywano jakiś przedmiot, uważany za oryginalny mandylion, bowiem w XIV wieku jeden z cesarzy bizantyńskich podarował doży genueńskiemu wizerunek mandylionu. Nie jest pewne, czy podarunek ten uważano za oryginał, czy też za kopię mandylionu konstantynopolitańskiego. Mandylion z Genui jest nadal przechowywany w tym mieście.

3. W Rzymie, w prywatnych apartamentach papieskich również przechowuje się pewną starą ikonę, której czas powstania trudny jest do określenia, a która wedle tradycji miałaby być oryginalnym mandylionem. Dzieje jej ewentualnego dotarcia z Edessy bądź Konstantynopola do Rzymu nie są jednak jasne.

4. Istnieje hipoteza (np. Iana Wilsona i innych), że zaginionym mandylionem jest tzw. Całun Turyński. Identyczność obu przedmiotów ma być argumentem za autentycznością Całunu. Hipotezy te nie znajdują poparcia wśród historyków i historyków sztuki, zajmujących się dziejami mandylionu.

5. Inna hipoteza łączy mandylion z niezwykłym obrazem, znajdującym się w miejscowości Manoppello we Włoszech. Jest to ikona przedstawiająca twarz Chrystusa, namalowana na niezwykle cienkim materiale, przepuszczającym światło. Kiedy spogląda się na ów wizerunek pod słońce, malowidło staje się niewidoczne. P. Badde twierdzi, że rysy Chrystusa na obrazie z Manopello, jego rysy na dwóch "zachowanych" mandylionach i na Całunie Turyńskim są identyczne i są rysami Jezusa z Nazaretu. Również ta hipoteza nie znajduje poparcia wśród naukowców.

 

Posiadacie niepotrzebne starocie (przedmioty, fotografie, dokumenty lub inne rzeczy) ?? Posiadacie wiedzę na temat interesujących miejsc, budowli, a może znacie jakąś ciekawą historię ?? Podzielcie się z nami swoją wiedzą lub starociami z domowych strychów, głębokich szuflad oraz rodzinnych albumów. Wszelkie informacje, skany fotografii i dokumentów możecie przesyłać bez wychodzenia z domu na adres mailowy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.. Skany bądź fotografie, oględziny wszelkich dokumentów i przedmiotów możemy wykonać również od ręki w Gminnym Centrum Kultury i Sportu w Żarowie przy ul. Piastowskiej 10A. Utrwalmy wspólnie w słowie pisanym oraz wzbogacimy historię Naszej Małej Ojczyzny.

 

Źródła i ilustracje:
M. Sikorski, R. Gröger, An der Grenze der Legende und des Glaubens, Sehenswürdigkeiten und Kunstschätze der Grafschaft Glatz, Leimen / Heidelberg 1994
T. Ciesielski, Żarów. Historia miasta i gminy, Żarów 2006
M. Tycner-Wolicka, Opowieść o wizerunku z Edessy. Cesarz Konstantyn Porfirogeneta i nieuczyniony ręką wizerunek Chrystusa, Kraków 2009
A. Dobkiewicz, Miasto i gmina Żarów na dawnych poczówkach, Świdnica 2016

Opracowanie
Bogdan Mucha

© 2015 Żarowska Izba Historyczna

Saturday the 17th. By BlueHost Review and Affiliate Marketing.