Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Akcja "Wisła" - Borsukowie z Zahajek w Mrowinach

Drukuj
Utworzono: poniedziałek, 29, marzec 2021

„Wisła” to kryptonim operacji o charakterze militarnym i represyjnym na Rzeszowszczyźnie i południowej Lubelszczyźnie, która została przeprowadzona na przełomie maja i lipca 1947 roku w celu likwidacji działalności struktur Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). W akcji uczestniczyły: 6. Dywizja Piechoty – 1935 żołnierzy, 7. Dywizja Piechoty – 2549 żołnierzy, 8. Dywizja Piechoty – 2771 żołnierzy , 9. Dywizja Piechoty – 2779 żołnierzy), dywizja Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (4623 żołnierzy) oraz trzy dodatkowe pułki (piechoty – 948 żołnierzy, samochodowy – 279 żołnierzy, 5. Mazurski Pułk Saperów – 460 żołnierzy oraz pododdziały specjalne – 334 żołnierzy). Akcję wspierała dodatkowo 3. Dywizja Piechoty – 2835 żołnierzy. Oprócz tego akcję wspomagały oddziały Wojsk Ochrony Pogranicza, Milicji Obywatelskiej i Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej (ok. 700 milicjantów), Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego oraz oddział Służby Ochrony Kolei (874 ludzi). Łącznie siły Grupy Operacyjnej „Wisła” liczyły ok. 21 000 ludzi. Do jej dyspozycji oddano lotniczą eskadrę łącznikową z 10 samolotami Po-2 i jednym samolotem Douglas.

Grupą Operacyjną „Wisła” dowodził generał Stefan Mossor. Siły UPA liczyły 1772 dysponujących bronią i aktywnych osób (17 sotni). W wyniku operacji rozbito większość oddziałów UPA (ponad 500 zabitych) oraz wysiedlono ponad 140 000 osób (Ukraińców, Łemków — bez względu na stopień lojalności wobec państwa polskiego) z województwa rzeszowskiego (86 000), lubelskiego (45 000) i krakowskiego (10 000) i osiedlono w rozproszeniu w województwach: białostockim, olsztyńskim, gdańskim, koszalińskim, szczecińskim, poznańskim, zielonogórskim, wrocławskim i opolskim. Ponadto w Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie na Śląsku uwięziono inteligencję, księży greckokatolickich, osoby podejrzane o współpracę z UPA i organizacjami nacjonalistycznymi oraz często także osoby przypadkowe. W obozie tym znalazło się prawie 3873 więźniów (2781 Ukraińców – w tym 823 kobiety, 22 księży greckokatolickich, 3 księży prawosławnych), z czego ponad 150 zmarło. Z kolei sądy wojskowe skazały na karę śmierci lub więzienie kilkaset osób. Przesiedleni byli objęci m.in. zakazem powrotu w rodzinne strony. Na przełomie sierpnia i września 1949 roku na podstawie dekretu Rady Ministrów skarb państwa przejął pozostawione mienie nieruchome osób wysiedlonych oraz Cerkwi greckokatolickiej i organizacji ukraińskich.

 

 

27 lutego 2007 roku Prezydent Polski Lech Kaczyński i Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko we wspólnym oświadczeniu potępili akcję „Wisła” i stwierdzili, że była ona sprzeczna z podstawowymi prawami człowieka. Prezydent Juszczenko stwierdził, iż „winowajcą tej operacji był totalitarny reżim komunistyczny”. Oświadczenie wywołało reakcję polskich historyków. Grzegorz Motyka z PAN stwierdził, iż polskie władze musiały i miały prawo zwalczać UPA, która dążyła do okrojenia terytorium Polski, ale nie może to usprawiedliwiać zastosowania odpowiedzialności zbiorowej. Z kolei Ewa Siemaszko – badaczka zbrodni wołyńskich dokonanych na Polakach, zauważyła, iż jako jedynego winowajcę poczucia krzywdy związanej z akcją „Wisła” dostrzega się komunistyczne władze, natomiast pomija się antypolski program i działalność OUN-UPA.

Jak możemy przeczytać w opracowaniu Tomasza Ciesielskiego „Żarów. Historia Miasta i Gminy Żarów”:

W miesiącach maj-sierpień 1947 r. została przeprowadzona tzw. akcja „Wisła”. W jej trakcie przymusowo przesiedlono na Ziemie Odzyskane ludność ukraińską i mieszaną ukraińsko-polska z terenów Polski południowo-wschodniej (Łemkowszczyzna, Nadsanie, okolice Chełma). Rodziny zakwalifikowane do przesiedlenia otrzymywały na przygotowanie do wyjazdu od kilku do 48 godzin i teoretycznie mogły zabrać dowolną ilość mienia osobistego, sprzętu, inwentarza żywego i paszy. Następnie czekała ich 3-7 dniowa podróż do nowych miejsc zamieszkania, gdzie nie byli przyjaźnie witani. Początkowo nie kierowano przesiedleńców do powiatu świdnickiego, a w średzkim znalazło się zaledwie 279 rodzin. Kiedy jednak konieczne stało się przeniesienie niektórych rodzin z okolic Wrocławia (zgodnie z rozporządzeniem MZO z 10 XI 1947 r. nie byli mieszkać bliżej od miasta niż 30 km) i terenów zbyt gęsto zaludnionych, skierowane zostały do południowych powiatów, w tym także do świdnickiego. W trzeciej dekadzie maja 1948 r. 23 rodziny z podwrocławskich wsi (okolice Zakrzowa i Długołęki) zostały osiedlone w gminach Żarów i Domanice: Mrowiny 3 rodziny -18 osób; Kruków jedna trzyosobowa; Gołaszyce 3 rodziny - 12 osób; Rusko 8 rodzin - 38 osób, a także w Strzelcach i Maniowie. Miały one za sobą tragiczne przejścia dwukrotnego przymusowego wysiedlenia. Dlatego też władze wojewódzkie nakazały jak najszybsze przeprowadzenie uwłaszczenia tych rodzin, aby „wytworzyć w osadnikach pewność, że obecnie już na stałe będą osiedleni na wyznaczonych im obiektach.

W sprawie związanej z powyższą tematyką, napisała do Żarowskiej Izby Historycznej pani Teresa. Oto treść przesłanej wiadomości:

Pozwalam sobie przesłać dane członków mojej rodziny, których dotyczą moje poszukiwania.

Grzegorz Borsuk: syn Jana Borsuka i Praksedy, urodzony 1909?
Matka Grzegorza - Prakseda Borsuk: 1879-1953, pochowana w Żarowie
Dzieci Grzegorza: Stefan, Jan (ur. 28.03.1938) i Maria (ur. 16.09.1941).

Przesiedleni w ramach Akcji Wisła w 1947 roku z Zahajek k. Włodawy do Mrowin.

 

Grób Praksedy Borsuk (1879-1953) na cmentarzu komunalnym w Żarowie

 

Z opowieści rodzinnych (a raczej przebąkiwań) trochę znam atmosferę, w jakiej trwali na zachodzie Polski. Wcale nie chcieli tam być. Zostali wygonieni ze swoich gospodarstw, żeby być uznanymi za intruzów w innym miejscu. Z dzisiejszej perspektywy to jakiś absurd. Szukając materiałów o rodzinie czytam też materiały dotyczące tamtych czasów na ziemiach wschodnich. Jest takie opracowanie Piotra Czyża dot. bombardowania Zahajek przez Niemców, tam jest fragment opisujący pochówek młodej kobiety – chodzi o moją babcię, a mała dziewczynka to moja mama – przesyłam w załączeniu.

Fragment opisu z opracowania Piotra Czyża:

Nalot trwał 40 minut – potem samoloty odleciały. Wróciliśmy, więc do ognia, ratując pasiekę i ten mały, lecz jak miły i przytulny dla nas domek. Strasznie wyglądał na spalenisku trup koński zabity i osmolony ogniem. Pies Amor i byk także znaleźli śmierć w płomieniach. Lecz czymże była ich śmierć w porównaniu ze śmiercią ludzi pobitych i popalonych. Gdyż ranna dnia poprzedniego kobieta, która po kilku godzinach męczarni umarła i sołtysa porwanego bombą w kawałki, też znaleźli miejsce w płomieniach. I za kilka godzin w ogródkach przed spaleniskami domostw, ukazały się dwie mogiły.

Wiatr pełzał po nagich osmolonych konarach drzew – ślizgał się i zawodził, jak gdyby pieśń żałobną [śpiewając]. Małe dziatki wyciągały ręce do grobu matki wołając „mamo, mamo wstań”, odezwij się choć raz jeszcze. Ośmioletni chłopczyk obejmował ramionami mogiłę tuląc się do czarnej ziemi jak do łona matki. A z drugiej strony trzyletnia dziewczynka spazmatycznie płacząc raz w raz powtarzała słowo ukochane: „mamo –mamo – mamo”. Na boku stał półprzytomny i do okropności sczerniały mąż i ojciec dzieci ze średnim synkiem, obłąkanymi oczyma patrząc na mogiłę i dzieci. Widok był straszny. Obok zgliszcz zabudowań – mogiła, obejmujące ją dzieci, ich płacz i wołania straszliwe rwały duszę zrozpaczoną i najbardziej nawet zakamieniałe serca przeszywały sztyletem litości. W sąsiednim natomiast ogródku, dwie młode panienki z jękiem żegnały zwłoki ojca grzebanego przez sąsiadów.

 

!! UWAGA !!

Zwracamy się gorącą prośbą do mieszkańców gminy Żarów, jeśli posiadacie jakiekolwiek informacje dotyczące rodziny Borsuk (Prakseda, Grzegorz, Stefan, Jan, Maria) - przesiedleni w 1947 roku z Zahajek koło Włodawy do Mrowin, to prosimy o kontakt telefoniczny pod nr 537-481-116 lub mailowy na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript..

 

Źródła:
1. „Akcja „Wisła” 1947”, Warszawa–Kijów 2006
2. T. Ciesielski, Żarów. Historia Miasta i Gminy, Żarów 2006
3. M. Duda „Hromenko” - Wielki rajd. Wydawnictwo Mireki, 2013
4. P. A. Czyż, Nieznane dzieje Ziemi Włodawskiej podczas II wojny światowej. Wspomnienia Józefy Mikołajczykówny – łączniczki, Zgrupowania Partyzanckiego „Jeszcze Polska nie zginęła”, Radzyński Rocznik Humanistyczny, tom 16, 2/2018, s. 471-493
5. https://encyklopedia.pwn.pl/

Opracowanie
Bogdan Mucha

© 2015 Żarowska Izba Historyczna

Wednesday the 21st. By BlueHost Review and Affiliate Marketing.