Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

"Czerwony Baron" - legenda ciągle żywa

Drukuj
Utworzono: poniedziałek, 03, październik 2011

Manfred Albrecht Freiherr von Richthofen urodził się 2 maja 1892 roku w Borku (niem. Kleinburg; obecnie część Wrocławia) w pruskiej rodzinie arystokratycznej, która posiadała dziedziczny tytuł barona (niem. Freiherr). W 1901 roku wraz ojcem baronem Albrechtem von Richthofen i matką Kunegundą z domu von Schickfus und Neudorff, przeprowadził się do Świdnicy. Dziesięć lat później w 1911 roku rozpoczął karierę wojskową, wstępując do 1. pułku ułanów imienia cesarza Aleksandra III. Do 1914 roku pełnił służbę jako oficer w przygranicznym garnizonie w Ostrowie Wielkopolskim. Następnie jako oficer polowy na froncie wschodnim (obszar Polski) i zachodnim we Francji. W maju 1915 roku 23-letni wówczas von Richthofen poprosił o przeniesienie do lotnictwa.

Głównym powodem tej decyzji była chęć bezpośredniej walki z wrogiem, czego w pełni nie umożliwiał pozycyjny charakter działań zbrojnych prowadzonych na froncie zachodnim. Jego prośba została rozpatrzona pozytywnie i od czerwca 1915 roku służył w rozpoznawczym oddziale lotniczym Feldflieger Abteilung 69 na froncie wschodnim jako obserwator lotniczy, a od sierpnia w pułku bombowym na froncie zachodnim w Belgii jako bombardier. We wrześniu 1915 roku, von Richthofen jako strzelec-bombardier zestrzelił pierwszy samolot bombowy –  francuski Farman MF.40.

"Czerwony Baron" Manfred von Richthofen. Na szyi widoczne odznaczenie za odwagę Pour le Mérite [źródło]

 

Francuski samolot bombowy typu Farman FM.40 - pierwsza ofiara von Richthofena [źródło]

Pomimo ukończenia kursu pilotażu na samolotach myśliwskich w 1916 roku, von Richthofen nadal służył w jednostce bombowej Kampfgeschwader 2 na froncie w okolicach Verdun i 26 kwietnia zestrzelił pierwszy samolot jako pilot z karabinu, który samodzielnie zamontował na skrzydle. W czerwcu 1916 roku jego jednostka skierowana została na front wschodni, gdzie doszło do przypadkowego spotkania z asem myśliwskim Oswaldem Boelcke, który zaproponował Manfredowi dołączenie do elitarnej eskadry myśliwskiej Jagdstaffel 2 (Jasta 2). Richthofen skorzystał z propozycji i 1 września 1916 dołączył do eskadry, stając się pilotem myśliwskim. 16. dni później zanotował swoje pierwsze zwycięstwo powietrzne nad Cambrai we Francji, zestrzeliwując dwumiejscowy samolot F.E.2b. Niecały miesiąc później 10 października miał już na swoim koncie 5 zestrzelonych alianckich samolotów. W tym samym miesiącu 28 października śmierć poniósł dotychczasowy dowódca Jasta 2, Oswald Boelcke, który był przyjacielem i wzorem dla Manfreda von Richthofena. 23 listopada 1916 roku pilotując dwupłatowy myśliwiec Albatros D.II, von Richthofen odniósł swoje 11 zwycięstwo, zestrzeliwując nad Le Sars brytyjskiego asa Lanoe Hawkera, dowódcę 24. dywizjonu RFC lecącego na samolocie Airco DH.2. Po 16. potwierdzonym zwycięstwie, von Richthofen stał się najlepszym spośród wszystkich żyjących niemieckich asów. W tym czasie w styczniu 1917 roku odznaczony został najwyższym wówczas pruskim odznaczeniem za odwagę Pour le Mérite (Blue Max). W styczniu 1917 roku wyznaczony został takżę na dowódcę myśliwskiej eskadry Jasta 11. Samoloty tej eskadry miały czerwone oznaczenia (osłona silnika), a egzemplarze, na których latał von Richthofen były malowane całkowicie na czerwono. Stąd pochodzi przydomek – Czerwony Baron (ang. Red Baron). Rodacy nazywali go Der Rote Kampfflieger (czerwony lotnik bojowy). Pierwsze zwycięstwo latając w Jasta 11, a zarazem pierwsze zwycięstwo tej eskadry, von Richthofen odniósł 23 stycznia 1917 roku. Pod nowym dowództwem, Jasta 11 zaczęła osiągać duże sukcesy, a ich szczyt przypadł na kwiecień 1917 roku, kiedy von Richthofen zestrzelił 20 alianckich samolotów (wówczas 52 zwycięstwa na koncie). Skuteczność eskadry zwanej „latającym cyrkiem Richthofena”, spowodowała spadek średniego czas przeżycia pilota Royal Flying Corps z 295 do 92 godzin.

 Fragment filmu z 2008 roku pt. "The Red Baron"

Samolot "Czewonego Barona" Fokker Dr. I w całej okazałości [źródło]

 Manfred von Richthofen "Czerwony Baron"

Mocno przetrzebieni Brytyjczycy obiecali pilotowi, który zestrzeliłby Richthofena odznaczenie Victoria Cross, własny samolot i premię pieniężną w wysokości 5000 funtów szterlingów. W czerwcu 1917 roku Manfred von Richthofen został mianowany dowódcą nowo utworzonego pułku myśliwskiego Jagdgeschwader I, bazującego w rejonie Courtrai. 6 lipca 1917 roku podczas walki z brytyjskim samolotem RAF F.E.2b, został ranny w głowę co przerwało na kilka tygodni jego loty bojowe. Z końcem sierpnia, von Richthofen otrzymał jako jeden z dwóch pierwszych niemieckich pilotów (obok Wernera Vossa), najnowszy wówczas samolot myśliwski – trójpłatowy Fokker Dr.I, na którym pierwsze zwycięstwo (w sumie 60), odnotował już 1 września 1917 roku. W późniejszym okresie (wrzesień i październik) udał się ponownie na rekonwalescencję po lipcowym postrzale i dopiero w marcu i kwietniu 1918 roku zestrzelił dalsze 16 samolotów. Po 70. zwycięstwie von Richthofen miał zostać przedstawiony do odznaczenia Pour le Mérite z Liściem Dębu, jednak skomplikowane zasady jego przyznania  spowodowały, że nie zostało ono mu wręczone. Zamiast tego przeznano mu Order Czerwonego Orła III Klasy z Koroną i Mieczami. Wielokrotnie również proponowano mu stały urlop, gdyż jego sława w Niemczech i na świecie była tak wielka, iż bano się jego zestrzelenia. Richthofen nie przyjął propozycji przedwczesnej „emerytury”, twierdząc, że jeśli skorzysta z tej możliwości, wówczas walczyć będą już tylko „biedni żołnierze w okopach”. 21 kwietnia 1918 von Richthofen z dziewięcioma innymi pilotami wystartował na swym trójpłatowcu Fokker Dr.I z lotniska Cappy. Nad przełęczą Morlancourt niedaleko Sommy grupa Richthofena nawiązała walkę powietrzną z samolotami typu Sopwith Camel  z 209. dywizjonu RAF, dowodzonego przez Kanadyjczyka Arthura „Roya” Browna. W tym czasie wojska australijskie, zajmujące pozycje w tym rejonie, otworzyły ogień z karabinów maszynowych typu Lewis M1915 do samolotu Richthofena, który otrzymał postrzał, po czym jego samolot spadł na ziemię za liniami aliantów. Sekcja zwłok ujawniła, że „Czerwony Baron” trafiony został w klatkę piersiową pociskiem nadlatującym z dołu, od tyłu. Kula przeszyła ciało od prawej strony uszkadzając wątrobę, płuca, serce i zatrzymała się w kurtce lotnika.

Odznaczenia Manfreda von Richthofen: 1 - Pour le Mérite, 2 - Order Czerwonego Orła III Klasy z Koroną i Mieczami, 3 - Królewski Oredr Rodu Hohenzollernów, 4 - Żelazny Krzyż I Klasy, 5 - Order Zasług Wojskowych (Wirtembergia), 6 - Żelazny Krzyż II Klasy, 7 - Order Żelaznej Korony (Austro-Węgry), 8 - Order Wojskowy św. Henryka, 9 - Żelazny Półksiężyc (Turcja), 10 - Wojskowy Krzyż Zasługi (Bułgaria)

Uważa się, że przyczyną zestrzelenia Richthofena był ogień prowadzony z karabinu maszynowego, australijskiego sierżanta Cedrica Popkina z 53 baterii artylerii polowej. Brytyjskie siły powietrzne za pogromcę von Richthofena oficjalnie uznały pilota Arthura Browna. Według śledztwa przeprowadzonego przez telewizję Discovery World, najbardziej prawdopodobne jest, że Czerwony Baron został zestrzelony z karabinu powtarzalnego Lee-Enfield SMLE MK III przez sierżanta Snowy Evansa z odległości ok. 750 metrów. Dzień po śmierci von Richthofen pochowany został przez 3. dywizjon australijskich sił powietrznych w Bertangles pod Amiens z pełnymi honorami wojskowymi. Trzy lata później Francuzi przenieśli jego trumnę na cmentarz wojskowy we Fricourt, następnie 20 listopada 1925 uroczyście przeniesiono ją na berliński cmentarz Invalidenfriedhof, a w 1975 do rodzinnego grobowca na cmentarzu w Wiesbaden. Manfred von Richthofen w czasie służby lotniczej odznaczony został licznymi medalami i odznaczeniami Cesarstwa Niemieckiego, a także austriackimi, tureckimi i bułgarskimi. Po wojnie w Republice Weimarskiej, potem w III Rzeszy, kwitł kult Richthofena – fundowano mu tablice i kamienie pamiątkowe. W Świdnicy utworzono jego muzeum. W 2009 roku odkryto przypadkowo  w Urzędzie Stanu Cywilnego w Ostrowie Wielkopolskim akt zgonu słynnego pilota. Z wynikiem 80 oficjalnie zaliczonych zwycięstw, Manfred von Richthofen pozostał najlepszym asem myśliwskim I wojny światowej i legendą, która fascynuje do dnia dzisiejszego.

Polecamy znakomitą stronę świdnickiej Fundacji "Red Baron" http://www.richthofen.pl/ 

 

Opracowanie
Bogdan Mucha

© 2015 Żarowska Izba Historyczna

Wednesday the 23rd. By BlueHost Review and Affiliate Marketing.